Schronisko dla zwierząt Reks w Kołobrzegu

Kociaki

    Gaduła

Gaduła to jeden ze starszych stałych schroniskowych bywalców. Co prawda nie zawsze korzysta z kuwety, ale posadzkę w schronisku i tak myje się regularnie. Codziennie upomina się pod pokojem socjalnym o mleko, zwłaszcza w porze śniadania. Kot nie powinien dostawać mleka bo przeważnie mu szkodzi, zwłaszcza UHAte. Gaduła jednak dobrze je znosi i ciągle się upomina.

 

Pod  koniec lata 2020r przybyło nam sporo maluchów. Niektóre są jeszcze na leczeniu, inne czekają na szczepienie przeciw chorobom zakaźnym.

Zapraszamy do adoptowania małych diabełków. Przed zdecydowaniem się należy decyzje o adopcji dobrze przemyśleć. Zabezpieczyć okna, aby kot nie wypadł lub nie uciekł. Przyzwyczajony do tego, że ktoś się nim opiekuje, nie poradziłby sobie sam. Kot to dużo radości w domu ale jednocześnie trzeba pamiętać, że to niezły rozrabiaka zwłaszcza przez pierwszy rok życia. Kot ma szczególnie delikatne nerki. Powinien mieć zawsze dostęp do świeżej wody, nie wolno go karmić „ludzkim” jedzeniem jak kiełbasa, szynka, pasztet, kaszanka, itp. Wszystkie te produkty zawierają sól i przyprawy – szkodliwe dla kota. Najczęściej kotu szkodzi również mleko. Karma dla kotów najlepiej aby była bez zbożowa z zawartością jak największej ilości mięsa. Niestety, taka karma jest droga.

Konieczna jest kastracja, zarówno kotki jak kocura. Wszelkie przesądy na ten temat są bzdurne i szkodliwe. Termin zabiegu wyznacza weterynarz. Najlepiej ustalić go w wieku  7-8 miesięcy życia kota.

Bardzo dobrym rozwiązaniem jest adopcja dwóch kotów w podobnym wieku. Ich zabawa, gonitwy, „zapasy” dają wiele radości.

(CB)

Trzy powyższe zdjęcia to mała kotka. Jak bardzo miała chore oczy widać na pierwszym zdjęciu. W ostatniej chwili trafiła do schroniska. Groziła jej ślepota. Intensywne leczenie doprowadziło do stanu jak na dwóch następnych zdjęciach. Ma troszkę bielma na oczach, ale sporo widzi. Jest wyjątkowym przytulasem wymagającym dużo troskliwości.

Poniżej dwaj bracia. Są śliczni i nierozłączni. Byli zamówieni, ale chyba ktoś w domu był przeciwny tym ślicznym maluchom. Do adopcji oddamy je tylko razem.

Dla kogoś, kto nie lubi rozrabiania tylko spokojnego, mruczącego futrzaka – mamy również dorosłe koty. Nigdy nie proponujemy do adopcji kota, który nie korzystałby z kuwety. Te są czyste i oswojone. Poniżej kocur Franek i zielone pazurki p.Asi.

Pamiętacie Pandusia. To on pozuje na kanapie i na zabezpieczonym balkonie. Bez zabezpieczenia kot wcześniej lub później wypadnie dlatego zabezpieczenie jest konieczne. Genezą tego imienia jest duże podobieństwo do pandy gdy jeszcze był malutki i zaczynał dopiero samodzielnie jeść.

 

 

A tak było w 2019r. i wcześniej:

Szare pręgowane i szaro-białe maluchy już niedługo będą szczepione i mogą iść do adopcji. Zajmujący się nimi czarno-biały kot to kocurek Panduś, który został jako 6. (jest poniżej na zdjęciach).

Ta szylkretka trafiła do schroniska  z Podczela, po wypadku. Straciła oczy. Jest wystraszona tym, że przestała widzieć. Jest czysta i lgnie do człowieka. Potrzebuje domu bez dzieci i innych zwierząt, gdzie będzie otoczona miłością i spokojem. Wystarczy na początek ograniczyć jej przestrzeń z kuwetą, wodą i karmą. I stopniowo udostępniać kolejne pomieszczenia. Nie ma mowy o wychodzeniu poza mieszkanie.

 

To z kolei młody kocurek, przysposobiony do adopcji. Woli towarzystwo ludzi niż kotów, chociaż został znaleziony w kartonie pod lasem. Ma uszkodzoną przednią łapkę, przyczyna jest nieznana. Gdyby znalazł dom, prawdopodobnie nie trzeba by  amputować.  

Zarówno szylkretka jak i kocurek z uszkodzoną łapką  – znalazły dom.

Biała kotka została znaleziona na działkach, wychudzona, brudna, z kalafiorowatymi guzami na uszach. W dodatku weterynarz stwierdził po wykonaniu testu, że ma białaczkę. Przez kilka tygodni opatrywane miała uszy i była dobrze odżywiana. Następnie pod narkozą usunięte zostały guzy, niestety z większością jednego ucha. I wtedy zaczęła drugie życie. Czuła się coraz lepiej, coraz więcej jadła. Zostało zrobione dokładne badanie krwi pod kątem białaczki. Okazało się, że jest zdrowa. Czyściutka, bialutka czeka na przytulny dom.

 

 

Poniżej: przyjacielski kocurek po kilku operacjach przednich łap. Były dwie sąsiadki: jedna dokarmiała bezdomnego kota. Druga miała owczarka niemieckiego, który na kota nie reagował, dopóki nie był szczuty przez właścicielkę – wtedy atakował bezdomnego, głodnego kota. Syn pierwszej nie mógł na to patrzeć i oddał nieszczęśnika do schroniska. Po wielu pogryzieniach, gdy trafił do weterynarza, najpierw został wykąpany. Nie było wiadomo gdzie zaschnięta krew, gdzie rany. Po długim leczeniu – czysty i zdrowy czeka na swój dom.

Nasze pozostałe, nowe przytulaski, gotowe do adopcji.

Najładniejsze zdjęcia są autorstwa naszej zdolnej wolontariuszki Mai Walentynowicz. Jest z nami od lat.

 

Poniżej trzy maluchy, wcześniej karmione butelką ( kremowy znalazł już dom). Dwie kotki i kocurek (czarno-biały, więcej białego). Przebywają w domu zastępczym z pięcioma

dorosłymi kotami i czekają na adopcję.

Najlepiej gdyby dwie siostry znalazły jeden dom, są nierozłączne.

Koteczki znalazły dom w Rogowie. Ale one i kocurek, który został, na skutek leczenia antybiotykiem dostały grzybicy. Obawiałem się, że stracą nowy dom, ale p. Arkadiusz okazał się bardzo odpowiedzialny. Wyleczył kotki, a ja bałem się zapytać czy musiał leczyć również dzieci. Ostatni kocurek po wyleczeniu został …  i znowu mam 6 kotów.

Cezary Bąkowski

Prezes Stowarzyszenia REKS w Kołobrzegu

 

Ostatnio przybyłe : 3 kilkumiesięczne i ok. roczna, wysterylizowana, wielkooka kicia.

Od początku czerwca do schroniska przybyło kilkanaście małych kiciusiów.

Niestety część z nich nie przeżyła.  Pozostałe poszły do adopcji.

Zdarzały się takie, które trzeba karmić, zostały odebrane matce. Zastąpienie jej jest trudne i czasochłonne, poza tym pozbawia maluchy ochronnego działania mleka kotki. Takie małe można karmić specjalnym mlekiem w proszku (od weterynarza) lub mlekiem kozim. Najlepiej dodać kleik ryżowy dla małych dzieci.  

Maluchy od dawna korzystają z kuwety i zaczynają myć się wzajemnie.  Do adopcji będą gotowe 2 tygodnie po zaszczepieniu przeciw chorobom zakaźnym. 

Biało-czarny kocurek trafił do nas po pogryzieniu przez psa. Miał krwiaka na uszkodzonej tętnicy. Ale już dochodzi do siebie. Czarny z następnego zdjęcia ma chorą szyję ( nie widać tego na zdjęciu). Biała kotka z naroślą na uchu jest odżywiana aby można zrobić zabieg obcięcia ucha. Jest wyniszczona kocią białaczką. Szara leżąca kotka jest po sterylizacji. Została wyłapana w wysokiej ciąży. Szaro-biały kot ma ropieć z boku pyszczka i jest na leczeniu.

Te zdjęcia zrobione zostały nie po to by Państwa epatować ranami i chorobami. Mamy zawsze nadzieję, że dzięki zdjęciom, chociaż niektóre z tych kochanych zwierzaków znajdą dom. Zwłaszcza, że już swoje przeszły.

Ostatnio przybyłe kotki,  dwa z nich są leczone po wypadkach.  Czarny przystojniak o bursztynowych oczach właśnie poszedł 

do adopcji.

     

 

   koty ze schroniskowego korytarza

trójkolorowa kotka z chorymi dziąsłami (leczona długodziałającym sterydem)

 

Kotka trafiła do schroniska po wypadku. Ma uszxkodzoną miednicę, na skutek zaniku mięśni porusza się niezbornie. Jest wysterylizowana. Prawdopodobnie była kotem domowym ale mimo ogłoszeń w miejscu wyłapania i na Facebook’u – nikt się nie zgłosił. Jest grzeczna i czysta – idealna do adopcji dla kogoś spokojnego, starszego.

  Te 

  Te dwie kotki, po leczeniu, czekają na szczepienia i sterylizację.   

I będą gotowe do adocji.

Adolfik jest w schronisku od kilku lat. Zaburzenia neurologiczne powodują krzywy, zataczający się chód. Przyczyna nie jest nam znana. Mimo kuracji Catosalem i Nivalinem nie ma większej poprawy.  Jest czysty i lgnie do człowieka. Imię wzięło się stąd, że na pyszczku ma czarną plamkę przypominającą charakterystyczny wąsik.

Balbinka – jednooki przytulas, mieszka w schroniskowym korytarzu, gdzie są legowiska dla kotów.

Łapka ma uszkodzoną łapkę, kuleje. Stały bywalec schroniska

 Księciunio i Gaduła –  stali bywalcy schroniska

 

Te trzy powyższe kiciusie to wyjątkowe przytulasy, zaszczepione, wysterylizowane. Idealne do adopcji.

 

Rysiu – schroniskowy smakosz. Surowe, świeże mięsko lub gotowany kurczak – to to co lubi najbardziej.

Staruszek lgnący do człowieka, nie opuszcza ciepłego pokoju. Ze względu na wiek nie sterylizowany. Choć ostatnio wyraźnie czuje się lepiej i próbuje uciec bo w schronisku wszystkie kotki są wysterylizowane.

      Kiciusie w schroniskowej wolierze.

Na dwóch zdjęciach przy pysznej karmie, którą dostały od FUNDACJI  SARIGATO.

 

 

Wszystkie przeznaczone do adopcji kiciusie są zaszczepione, odrobaczone odpchlone  i zaczipowane.   Są zdrowe, czyste i zachowują czystość, korzystając z kuwety.  Niecierpliwie czekają na adopcję.

 

Stefan – czarno-biały kastrowany kocur, urodził się ok. 2012r.  W schronisku jest od 2014r..  Idealny do adopcji, do domu gdzie nie ma innych kotów, ponieważ   nie toleruje żadnego innego kota. Lgnie za to do ludzi, przytulas ale raczej dla dorosłych właścicieli.  Stefanek nie doczekał adopcji. Skończył żywot w schronisku. Wierzę, że daliśmy mu chociaż namiastkę domu.

 

Piękna ruda kotka idealna do adopcji dla dorosłych spokojnych ludzi. Znalazła dom. Po wcześniejszej nieudanej adopcji, z której wróciła w strasznym stanie psychicznym (próbowano zaprzyjaźnić ją z psem) – wierzymy, że tym razem miała szczęście.

Nie nadaje się dla dzieci i łączenia z  innymi zwierzętami. Najlepszy wybór to mieszkanie bez wychodzenia na zewnątrz.

 Uroczy maluch. Od urodzenia poszkodowana przez los – ma źle zrośniętą po złamaniu tylną łapkę.

Mimo to radzi sobie świetnie, a jest szczególnie sympatycznym małym przytulasem. Dlatego został już adoptowany.